Moje pierwsze 12 lat życia spędziłem na tzw. Bronxie w Łodzi. W mieszkaniu z piecem węglowym, na którym mama gotowała wodę, żeby kąpać nas w cynowej wannie, z meblościanką, w której stało kilka książek, zbieranych przez mojego ojca. To było ważne i kształtujące mnie miejsce. Myślę, że dlatego do dzisiaj lubię małe przestrzenie, na swój sposób sprawiają mi przyjemność.