ApartamentyLokale usługoweMove in
ApartamentyLokale usługoweMove in
Logo Invest Komfort

Invest Komfort 
Antoniego Hryniewickiego 6c/47
81-340 Gdynia

Invest Komfort - firma deweloperska tworząca projekty bezkonkurencyjne w swoich segmentach. W ciągu 30 lat obecności na rynku zrealizowała 50 inwestycji, przekazując klientom ponad 7459 lokali mieszkaniowych i usługowych. Zespoły mieszkaniowe sygnowane logo Invest Komfort, na stałe wpisały się w krajobraz Trójmiasta. Zlokalizowane są w najbardziej atrakcyjnych punktach Gdańska, Sopotu i Gdyni, zachwycają najwyższej próby architekturą oraz komfortem życia.

Apartamenty

  • Gdańsk
  • Sopot
  • Gdynia

Lokale usługowe

  • Gdańsk
  • Gdynia

Polityka prywatności

    Cookie

      Wyszukiwarka

        Encyklopedia

          31 lat

          na rynku

          52

          zrealizowanych inwestycji

          7661

          wybudowanych mieszkań

          Niniejsza strona ma charakter informacyjny, nie stanowi oferty handlowej w rozumieniu Art. 66 § 1 Kodeksu Cywilnego. Zamieszczone na stronie materiały graficzne, w tym wizualizacje, mają charakter wyłącznie poglądowy, a przedstawione w nich modele budynków oraz zagospodarowanie terenu mogą podlegać zmianom na etapie realizacji.

          Trwa ładowanie...
          1. Strona główna/
          2. Co czyni dom domem?
          Marcin Kydryński
          Marcin Kydryński
          Przeczytasz w 3 MIN

          Co czyni dom domem?

          Również jako:
          Film1 MIN 50 SEK

          „Tata był włóczykijem. Gdzie rzucił kapelusz, tam był jego dom”. Nie, nie mój tata. To fraza ze znanej piosenki. Moi rodzice stworzyli dom szczęśliwy, pełen miłości. A jednak ruszyłem w świat i znaczną część życia spędziłem w drodze. 

          Zawsze jednak mogłem wrócić w to miejsce, które czekało jak czułe ramiona. Ilekroć zastanawiam się, co sprawia, że wnętrze staje się domem, myślę o bezpieczeństwie. Dom winien być schronieniem, oazą spokoju. 

          W obozach uchodźców w Sudanie Południowym widziałem budynki zbudowane z puszek. W Etiopii mieszkałem w chatach z łajna. Po deszczu trzeba je było budować od nowa. W Somalii dachy szałasów kryto dżinsowymi spodniami. Darczyńcy przysyłali je w dobrej wierze, nie wiedząc, że mieszkańcy tej jałowej krainy spodni nie noszą. 

          Tak, oni wszyscy mieli dach nad głową, ale nie mieli domu. Drżeli o przyszłość, żyli z dnia na dzień. Wreszcie, co równie bolesne, nie czuli się u siebie. A dom winien być miejscem oswojonym, własnym, trwałym. 

          Myślę o Stingu, którego odwiedziłem kiedyś w garderobie. Była wielkiej urody, jak namiot Saladyna. Rzecz w tym, że artysta w każdym punkcie na Ziemi wchodzi w to samo wnętrze. Ono z nim wędruje. Jest jak u pustynnych nomadów – domem w drodze. W ten sposób mistrz jest zawsze u siebie. 

          Lubię w domu naturalne światło. Lubię, gdy wzrok sięga daleko oraz – jeśli to możliwe – wędruje wśród zieleni i dotyka wody. Lubię, gdy pod ręką jest gitara. Lubię rozległą bibliotekę, a w niej „Wiersze wszystkie” Czesława Miłosza. Są na półce w każdym z moich domów. Lubię też ciszę, a zatem cenię kulturalnych sąsiadów, czy to za ścianą, czy za rzeką. 

          Lubię także stare mapy miejsc drogich sercu. Staję przed nimi i wędruję w pamięci. Lubię drobne dzieła sztuki ludowej, przedmioty pojedyncze, które przywoziłem z daleka. Zachowują energię twórców. Dają poczucie więzi z tym, co minione. Wreszcie fotografie drogich mi postaci. 

          Taki dom, choćby maleńki, zawsze jest bezpieczną przystanią. A że w kapeluszach – z moimi uszami – nie jest mi do twarzy, rzucam szal. I z wdzięcznością opadam na sofę.